Pieniądze otrzymywane w ramach 500 plus czy świadczeń emerytalnych odmieniły życie wielu rodzin i seniorów. Najnowsze analizy PKO BP wskazują jednak na to, że swoiste eldorado socjalne dobiega końca. Lądowanie może być bolesne. Przetrwać – jako ostatnia – ma 14. emerytura.
PKO Bank Polski jest – jak wiadomo – spółką skarbu państwa. W jego analizach i prognozach nie znajdujemy jednak życzeniowego myślenia, które mogłoby nieco załagodzić krytykę spadającą na rządzących. Dane są twarde i bezlitosne.
[irp posts=”15152″ name=”Dostałeś powiadomienie o przychodzącym przelewie? Uważaj, zanim w nie klikniesz”]
Prognozy PKO BP nie są kolorowe. Emeryci i beneficjenci 500 plus ucierpią najmocniej?
Na to wygląda. Kryzys ekonomiczny, związany nie tylko z inflacją, dotyka oczywiście wszystkich. Natomiast wyżej wskazane grupy społeczne mają przed sobą przyszłość najmniej świetlaną. O ile oczywiście opierały swoje budżety domowe głównie na świadczeniach socjalnych. Mowa o dodatkach prorodzinnych, 500 plus czy właśnie emeryturach. Te ostatnie rosły i obejmowane były kolejnymi dodatkami. Apetyt rósł w miarę jedzenia. Niestety – wszystko wskazuje na to, że to koniec.
[irp posts=”15315″ name=”Ważna decyzja prezesa Kaczyńskiego. Wyborcy PiS nie będą zachwyceni”]
Tym bardziej, że mamy dziś do czynienia nie tylko z dziennikarskimi spekulacjami, ale z twardymi danymi, przedstawionymi przez dyrektora Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP.
Pieniądze nie będą już płynąć strumieniami. Analityk o konieczności redukcji wydatków socjalnych
Z jego słów wynika, że jeżeli budżet państwa „udźwignie” dotychczas obiecane i realizowane dodatki socjalne, to na nowe nie ma co liczyć. A już na pewno nie w najbliższym czasie. Dlaczego?
Otóż wynika to bezpośrednio z konfliktu naszego rządu z Brukselą. Początkowo zaakceptowany przez KE Krajowy Plan Odbudowy miał dać nam kolejne miliardy z unijnej kasy. Coraz bardziej prawdopodobne staje się jednak, że Polska – jak mówią rządzący – nie ulegnie szantażowi Unii i pieniądze nie trafią do naszego budżetu.
– Brak dofinansowania z Unii Europejskiej bezpośrednio uderzy w inwestycje publiczne, a pośrednio w prywatne oraz ograniczy potencjalny wzrost polskiej gospodarki. W efekcie, pośrednim skutkiem braku transferów z Brukseli może być ograniczenie możliwości zwiększania wydatków socjalnych – powiedział „Super Expressowi” dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP, Piotr Bujak