Zapytali Lewandowską czy jest z Robertem dla pieniędzy. Odpowiedź zaskoczyła wszystkich

Bardzo popularny jest pogląd, że żony piłkarzy często są z nimi głównie ze względu na ich status materialny. Anna Lewandowska od lat mierzy się z zarzutami o to, że jest z Robertem dla pieniędzy. Jak bowiem wiadomo, „Lewy” jest jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy na świecie.

Jedne łakną popularności, inne życia w luksusie. Jeszcze inne obu tych rzeczy. Taka opinia o wags (tak w krajach anglosaskich nazywa się partnerki piłkarzy) to już standard. I bez wątpienia w wielu przypadkach związki te opierają się właśnie na opisanych wyżej pobudkach. Ale nie w przypadku Lewandowskich. Tak twierdzi Anna. Prawda zaskoczy niejedną osobę.

Anna Lewandowska jest z Robertem dla pieniędzy?

Od lat Anna Lewandowska przekonuje, że to nie pieniądze skłoniły ją do tego, by związać się na całe życie z Robertem. Nie każdy musi jej wierzyć. Popularna trenerka ma jednak na swoją prawdomówność w tej kwestii twarde dowody. 

Lewandowska dodała zdjęcie z meczu. Ludzie osłupieli, gdy spojrzeli od pasa w dół

Otóż – o czym nie każdy wie – gdy Anna i Robert Lewandowscy się poznali, nasz reprezentacyjny napastnik tak naprawdę nie był jeszcze piłkarzem. Piłkarzem przez duże „P”. Występował bowiem w Zniczu Pruszków, który wówczas nie znajdował się nawet na najwyższym szczeblu rozgrywek, a w 2. lidze. W klubie spod Warszawy młody jeszcze zawodnik mógł liczyć na pensję rzędu kilku tysięcy złotych. Niewiele zapowiadało, że dekadę później Robert będzie stawiany w jednym rzędzie z Cristiano Ronaldo czy Leo Messim.  

Jak poznali się Lewandowscy?

Anna (wówczas) Stachurska i Robert Lewandowski poznali się na obozie sportowym… latem 2007 roku. Wówczas połączyła ich pasja do sportu. Ona trenowała sztuki walki, on – co jasne – próbował swoich sił w futbolu na niższych szczeblach rozgrywkowych. „Odbił się od ściany” w Legii Warszawa, gdzie go nie chciano. Wówczas właściwie wahał się czy w ogóle wiązać swoją przyszłość z piłką. – Powiedziałem sobie wtedy, że jeśli tym razem nie wyjdzie, zostanę nauczycielem WF-u – przyznał po latach „Lewy”. 

Na szczęście w Zniczu jego kariera zaczęła się rozwijać. Zdobył tytuł króla strzelców 2. ligi, a wkrótce trafił do Lecha Poznań. To tam dostrzegli go działacze Borussi Dortmund, z której po kilku latach gry odszedł do potężnego Bayernu Monachium. 

Nie ulega wątpliwości, że wtedy – już 14 lat temu – Anna nie miała prawa przypuszczać, że wkrótce Robert Lewandowski będzie w tym miejscu, w którym jest. Zamiast bycia jedną z najpopularniejszych influencerek w Europie oraz żoną czołowego w skali świata napastnika, Ania mogła dzielić życie z „prostym” nauczycielem wychowania fizycznego. Czy byłaby mniej szczęśliwa? Naszym zdaniem, niekoniecznie. 

Policja przedstawiła raport z ostatniej doby. „Interweniowaliśmy 21491 razy”

Polska policja przedstawiła raport z ostatniej doby. Na terenie całego kraju zanotowano aż 21,5 tys. interwencji. Ponadto poznaliśmy dane dotyczące liczby wypadków drogowych i ofiar...