Argentyńczycy myślą, że Polska prezentuje poziom Estonii. „Łatwe 3 punkty w fazie grupowej”

Kamil Surowiec
Kamil Surowiec
Fan sportu, redaktor wielu działów mPress.pl.

Przed nieco ponad dwoma tygodniami reprezentacja Argentyny zabawiła się na własnym terenie z kadrą Estonii. Albicelestes rozbili 110. drużynę w rankingu FIFA aż 5-0. Wszystkie gole zdobył Leo Messi. 

Niewielu z was wie, ale sparing z Estonią był dla Argentyny swoistym testem przed listopadową potyczką z reprezentacją Polski w fazie grupowej Mundialu 2022.

Argentyńczycy rzadko mają okazję grać – poza wielkimi turniejami – z reprezentacjami z Europy. Tak jak my z drużynami azjatyckimi, afrykańskimi czy właśnie południowoamerykańskimi. I tak jak dla nas przed ostatnim mundialem Korea Płd. miała imitować Japonię, tak teraz Argentyna postanowiła wybrać kraj znajdujący się blisko Polski, prezentujący „podobny” futbol. Była to… Estonia.

Argentyna pewna wygranej z Polską? Po meczu z Estonią wybuchł wielki entuzjazm

Media w Argentynie – co dla nich typowe – wzniosły hurraoptymizm po pewnej wygranej ich reprezentacji w towarzyskim meczu z Estonią. Zwracają również uwagę na doskonałą formę Leo Messiego, który zdobył dla swojej drużyny narodowej wszystkie 5 bramek. Za oceanem cieszą się, że Albicelestes tak łatwo ogrywali „grającą twardo i defensywnie drużynę z Europy„.

„Z Polską łatwe 3 punkty” – piszą masowo argentyńscy kibice pod publikacją federacji o wysokiej wygranej nad Estonią. To oczywiste, że po drugiej stronie świata nie śledzą z uwagą piłki z naszego regionu. Tak jak i my nie obserwujemy na bieżąco poczynań reprezentacji Kostaryki. Ale porównać potencjał reprezentacji Polski z kadrą Estonii… To potrafią chyba tylko Latynosi.

Efektowna kanonada w meczu Z DRUŻYNĄ Z EUROPY pozwoliła Argentyńczykom uwierzyć, że wygranie grupy C będzie tylko formalnością. Niemałą popularnością cieszy się zresztą opinia, że Polska poza Robertem Lewandowskim nie ma zawodników, których argentyńskie gwiazdy mogłyby się obawiać. W naszej opinii – mogą się srogo rozczarować. Pozostaje tylko liczyć, że zlekceważą nas – tak jak przed laty my zlekceważyliśmy Ekwador czy Senegal.

0
Skomentuj ten artykułx