Chwile grozy na koncercie Rodowicz! „Chciała zagrać za wszelką cenę”

Ola Niziołek
Ola Niziołek
Dziennikarka działu Show-biznes w mPress.pl. Interesuję się również tematyką społeczną.

Maryla Rodowicz naprawdę to zrobiła. Choć łudziliśmy się, że po ostatnich wydarzeniach mimo wszystko daruje sobie podjęcie kolejnej próby dania „show”. Bo z show ten występ nie miał wiele wspólnego. W piątkowy wieczór zgromadzeni na koncercie legendarnej wokalistki przeżyli chwile grozy.

W ostatnich dniach na mPress.pl informowaliśmy o kolejnych problemach zdrowotnych Maryli Rodowicz. Jak donosiliśmy, tydzień temu Rodowicz trafiła nawet do szpitala, gdyż za wszelką cenę – mimo problemów zdrowotnych – chciała dać koncert. Niestety, wczoraj popełniła ten sam błąd. Z niemal tragicznym skutkiem. 

Kozidrak już się nie wywinie. Oto, co powiedział Zbigniew Ziobro

Jak donosi „Fakt„, Maryla Rodowicz mimo wszystko postanowiła wystąpić na warszawskich Juwenaliach. Mimo problemów ortopedycznych i dużo poważniejszych – z ciśnieniem krwi – przez które nie zdołała dać występu tydzień wcześniej w Gorlicach. W stolicy wyszła jednak na scenę i… omal nie doszło do dramatu. 

Dramat był blisko. Maryla Rodowicz zagrała „za wszelką cenę”

Nie zważa na zalecenia lekarzy. Nie chce doleczyć kolan do końca po dwóch zabiegach, jakie przeszła. Nie przeraziło jej nagle spadające ciśnienie, przez które musiała zostać przewieziona do szpitala przed planowanym koncertem na Dniach Gorlic 2022.

O co mu chodzi? Przerażający wpis Michała Szpaka

Maryla Rodowicz spełniła obietnice dawane wiele dni wcześniej i pojawiła się na Juwenaliach Uniwersytetu Warszawskiego. Jej występ trudno jednak określić mianem show, jakie dawała przez lata artystycznej kariery. 76-latka – jak podaje „Fakt” – śpiewała swoje największe hity i próbowała nawet tańczyć. W pewnym momencie omal jednak nie upadła.

„[…] Wyszła na scenę przy Krakowskim Przedmieściu. Rodowicz zaśpiewała niektóre ze swoich największych przebojów i błyszczała formą, choć w pewnym momencie musiała wspomóc się krzesłem” – czytamy na łamach „Faktu”. Obrazuje to – delikatnie rzecz ujmując – nienajlepszy stan zdrowia legendarnej wokalistki. Ale odpuścić nie chce…

Ogromne kłopoty Beaty Kozidrak. Nowe fakty wyszły na jaw tuż po rozprawie

Jak skończyłby się upadek wciąż mocno kontuzjowanej Rodowicz… gdyby nie krzesło? Oczywiście trudno przewidzieć. Tak jak trudno zrozumieć, dlaczego artystka za nic w świecie nie chce dać sobie jeszcze 2-3 miesięcy odpoczynku, by zmniejszyć prawdopodobieństwo doznania „kontuzji całkowitej”. Mimo wszystko mamy nadzieję, że będzie dopisywało jej szczęście.

Redakcja mPress poleca również:

3
0
Skomentuj ten artykułx