Gortat się doigrał. Fatalne skutki „popisów” u Wojewódzkiego

Marcin Gortat początkiem czerwca udzielił – słynnego już na cały kraj – wywiadu. Były koszykarz, wieloletni gwiazdor NBA, w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim w pogardliwy sposób wypowiedział się o ludziach z mniejszych miast i wsi. Dodatkowo skompromitował się brakiem elementarnej wiedzy na temat historii Polski, a nawet… tabliczki mnożenia. Ale to ostatnie zostawmy. Możemy wreszcie napisać bez cienia przesady: Gortat się doigrał. 

Wypowiadając w programie Wojewódzki i Kędzierski tego typu słowa, legendarny koszykarz chciał najpewniej grubą kreską podkreślić swoją rzekomą przynależność do elit. Jeżeli jakimś cudem ktoś nie wie, co wówczas powiedział, to – komentując wygraną Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich – „polski młot” bez mrugnięcia okiem utyskiwał:

Dochodzimy do punktu, gdzie małe miasteczka, czy małe miejscowości decydują mi o tym, czy moja żona, czy moje dziecko, ta kobieta będzie miała takie, czy takie reguły. To sorry, ale nie zgodzę się z tym i trzeba interweniować. Nie możemy na to sobie pozwolić.

Kompromitacja Marcina Gortata. Echa wywiadu u Wojewódzkiego

Trudno racjonalnie wytłumaczyć takie zachowanie Marcina Gortata. Nawet jeżeli czuje pogardę do osób, które nie zamieszkują metropolii, a na dodatek głosują inaczej, niż on sam, raczej nie powinien mówić tego w taki właśnie sposób. Cóż, może pochodzący z Łodzi sportowiec, który liznął trochę zachodniej kultury pozazdrościł celebrytom z USA? Z tym, że wielu z nich faktycznie ma wpływ na wybory Amerykanów. U nas natomiast – po raz kolejny skutek odwrotny od zamierzonego.

Oczywiście na Gortata spadła na przestrzeni ostatnich dni fala krytyki. Miliony obywateli, a nawet politycy niekoniecznie sympatyzujący z PiS-em i Karolem Nawrockim, nie kryli zniesmaczenia. Również twórcy memów nie mają litości dla „moralizatora, który nie wie, ile to 9 razy 7 oraz nie zna daty chrztu Polski. Mało tego! Na temat ułomności Marcina Gortata powstają piosenki.

– Marcin Gortat po tym, jak zachował się po wyborach, nie będzie już dla nikogo autorytetem. Jego dokonania sportowe zeszły na dalszy plan. Nie pomaga mu fakt, że już nie po raz pierwszy swoimi odklejonymi wypowiedziami naraża się na krytykę niemal wszystkich odbiorców. Wpisał się w uprawiany od wielu lat przemysł pogardy. Nic dziwnego, że rodacy nazywają go „polskim młotem”, ale już nie w związku z jego spektakularnymi akcjami obronnymi na koszykarskim parkiecie – Marcin Palion, red. nacz. mPress.pl.

Jedna z nich, pod wiele mówiącym tytułem „Łódź przeprasza za Gortata”, szybko zyskuje popularność na YouTube. W 5 dni odtworzono ją blisko 200 tys. razy, a to dopiero początek „rozpędu” tego hitu. Zbiera zresztą wyłącznie pozytywne komentarze. Posłuchać można poniżej: