Messi chce zemścić się na Polsce za słowa Piechniczka. Żyje nimi cała Argentyna

Kamil Surowiec
Kamil Surowiec
Fan sportu, redaktor wielu działów mPress.pl.

Leo Messi w listopadzie rozpocznie prawdopodobnie swój ostatni mundial w karierze. W fazie grupowej Argentyna będzie musiała mierzyć się z reprezentacją Polski, a także Arabią Saudyjską i Meksykiem. Argentyńskie media już żyją meczem z biało-czerwonymi, choć odbędzie się on za 5 miesięcy. Słowa Antoniego Piechniczka cytowały wszystkie portale i gazety. 

Robert Lewandowski i Leo Messi. To na tych dwóch piłkarzy szczególną uwagę zwracać będą kibice z całego świata, gdy rozpocznie się mecz Polska – Argentyna (30 listopada).

Dziennikarze w Argentynie podkręcają nastroje. Ale mają ku temu pretekst. W dość dobitnych słowach o ich największej gwieździe – Leo Messim – wypowiedział się w kwietniu Antoni Piechniczek. Nasi grupowi rywale prześwietlili już polską reprezentację i wiedzą, że pod wodzą Piechniczka osiągaliśmy największe sukcesy na Mistrzostwach Świata. Byłego selekcjonera Polaków portal mediotiempo.com nazywa „polską legendą”. „Leśny dziadek. Polska legenda krytykuje Messiego, że jedzie do Kataru mając 34 lata” – krzyczy argentyński nagłówek.

Argentyńczycy myślą, że Polska prezentuje poziom Estonii. "Łatwe 3 punkty w fazie grupowej"

Messi odgryzie się Polakom? Słowa Piechniczka zabolały Argentyńczyków

Argentyńskie redakcje rozpisują się o braku szacunku legendarnego polskiego selekcjonera do Leo Messiego. Antoni Piechniczek nazwał gracza PSG „leśnym dziadkiem”. Zasugerował nawet, że taki zawodnik nie powinien jechać na Mundial. Dodał, że bardziej ekscytowałby się nadchodzącym meczem, gdyby Messi był o 5 lat młodszy lub występował w duecie z Lewandowskim.

Takie stanowisko wywołało w Argentynie niemały skandal. Kibice zachęcają swojego gwiazdora do pokazania reprezentacji Polski miejsca w szeregu. Choć są przekonani, że w ostatniej kolejce fazy grupowej ich drużyna będzie już pewna awansu do 1/8 finału. Jeśli tak będzie, mecz z nami będą mogli zagrać na luzie i potraktować ambicjonalnie. A brak presji w połączeniu z ich futbolową fantazją może okazać się dla nas śmiertelnie niebezpieczny. Miejmy jednak nadzieję, że wówczas i my będziemy pewni wyjścia z grupy. Wszystko zależy od pierwszego starcia z Meksykiem. Oczywiście obowiązkowa jest także wygrana z Arabią Saudyjską.

Sam Leo Messi nie chce odnosić się do krytyki płynącej z Polski. Być może woli udowodnić swoją przydatność dla reprezentacji na boisku. Oby tylko nasza defensywa zdołała go powstrzymać. Choć zadanie będzie to niezwykle trudne.

0
Skomentuj ten artykułx