Nicola Zalewski zadebiutował wczoraj w barwach reprezentacji Polski w meczu z San Marino. Skrzydłowy zaliczył asystę przy trzecim trafieniu Adama Buksy w doliczonym czasie.
Zalewski to jeden z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy. W zeszłym sezonie zadebiutował w AS Romie, a od kilku miesięcy pracuje pod okiem Jose Mourinho. Paulo Sousa dał mu szansę i wprowadził we wczorajszym meczu z San Marino.
– Trochę presji było, ale później dobrze się czułem i cieszę się bardzo z tego debiutu i asysty. To była normalna, prostopadła piłka. Wrzuciłem lewą, słabszą nogą. Dobra piłka i Adam strzelił. Cieszę się bardzo, a teraz skupienie na Anglii – przyznał Zalewski w wywiadzie dla „TVP Sport”.
Skrzydłowy stwierdził, że trener nie robił mu żadnej presji. Sousa przekazał zawodnikowi, by ten grał spokojnie, czysto i po prostu robił swoje. Zalewski pokazał się z dobrej strony, eksperci szczególnie zwrócili uwagę na jego technikę i prowadzenie piłki.
W swoim debiucie Zalewski mógł liczyć na wsparcie z trybun swoich bliskich. – Bardzo się z tego cieszę. Dziękuję rodzicom. Byli już na meczu z Albania, będą też ponownie w Warszawie na meczu z Anglią – powiedział skrzydłowy.
Najbliższe spotkanie reprezentacji Polski z wicemistrzami Europy zostanie rozegrane na Stadionie Narodowym w Warszawie w środę o godzinie 20:45.