Tomasz Lis: możemy mieć i pieniądze z KPO, i praworządność

Tomasz Lis żywi ogromne nadzieje, że tym razem opozycji uda się zdetronizować Zjednoczoną Prawicę. Jak wiadomo, wybory parlamentarne już w drugiej połowie bieżącego roku. Teraz trwa natomiast „walka” o pieniądze w ramach KPO.

Wieloletni redaktor naczelny „Newsweeka” nigdy nie ukrywał swoich sympatii politycznych. Subtelnie rzecz ujmując – nie jest i nie był sympatykiem Prawa i Sprawiedliwości oraz opcji sojuszniczych. Uderza w nich bowiem dosłownie każdego dnia. Najchętniej używa do ataków Twittera.

Koszmarna wpadka Elżbiety Jaworowicz. Powiedziała to na wizji

Lis o pieniądzach z KPO i wyborach parlamentarnych 2023

Dziś premier Mateusz Morawiecki mówił o tym, że głównym celem rządu na najbliższy czas jest pozyskanie środków z KPO. – To bardzo ważny cel – podkreślił szef rządu.

Opozycja uważa jednak, że obecnej władzy nie uda się dojść do porozumienia z Komisją Europejską. W efekcie czego – pieniędzy w ramach KPO nie otrzymamy. Podobnego zdania jest Tomasz Lis – dziennikarz zdecydowanie zbliżony do frakcji opozycyjnych.

– Możemy mieć i pieniądze z KPO (których wg mnie PiS i tak nie uzyska) i praworządność. Tylko trzeba wygrać wybory. Bez dąsów, fochów i grymasów – walka, determinacja, mobilizacja – apeluje po raz wtóry Lis.

Pisząc o „dąsach i fochach” miał najprawdopodobniej na myśli tarcia pomiędzy poszczególnymi partiami opozycyjnymi. Publicysta zaapelował zatem niejako o zjednoczenie się przeciwko Prawu i Sprawiedliwości.

0
Skomentuj ten artykułx