Uszczypliwy komentarz Tomasza Lisa. Skomentował odejście Kaczyńskiego z rządu

Marcin Palion
Marcin Palionhttps://mpress.pl
Dziennikarz z 10-letnim doświadczeniem. Zaczynał przygodę z dziennikarstwem od lokalnych tytułów prasowych na Podkarpaciu. Ekspert od mediów internetowych.

Twitter to miejsce w którym Tomasz Lis dzieli się swoimi opiniami każdego dnia. Najczęściej wpisy zawierają ostrą krytykę poczynań obecnie rządzących. Niechęć byłego naczelnego „Newsweeka” do Prawa i Sprawiedliwości jest wręcz niewiarygodna.

Lis w ostatnich tygodniach – po raz pierwszy od wielu lat – był na pierwszych stronach gazet i czołówkach portali informacyjnych. Został bowiem z dnia na dzień zwolniony z funkcji redaktora naczelnego polskiego wydania tygodnika „Newsweek”. Po wszystkim pojawiały się pogłoski o rzekomym mobbingu, jakiego miał się dopuszczać jako szef redakcji. Sprawa ucichła, a dziennikarz wrócił do atakowania rządu na pełnych obrotach.

Bruksela: Patryk Jaki zapytał o solidarność

Tomasz Lis o odejściu Kaczyńskiego. „Awansował na nadpremiera”

Opisywany Tomasz Lis przez lata należał raczej do ludzi, którzy nie chcieli widzieć Jarosława Kaczyńskiego u sterów władzy. Jednakże z uwagi na fakt, że w praktyce i tak rządzi krajem, środowiska opozycyjne sugerowały, by zamiast być szeregowym posłem, przynajmniej wszedł do rządu. Najlepiej na stanowisko premiera, biorąc odpowiedzialność za działania frakcji rządzącej. Gdy to zrobił – stając się zastępcą premiera Morawieckiego – zaczęło się wyczekiwanie na rezygnację. I w końcu Jarosław Kaczyński zrezygnował z funkcji wicepremiera. 

Andrzej Duda pogroził Putinowi palcem. Te słowa bez wątpienia dotrą na Kreml

Ale i na tę okazję redaktor Lis przygotował uszczypliwy komentarz. – Kaczyński poza rządem. W praktyce rządów PiS oznacza to tylko, że nadal będzie nad rządem i nad premierem. Czyli awans z wicepremiera na nadpremiera – napisał Tomasz Lis.

Wychodzi zatem na to, że dziennikarze mocno związani z obecną opozycją będą zadowoleni tylko w chwili, gdy prezes PiS całkowicie zniknie ze sceny politycznej. Krytykują go bowiem zarówno za „rządzenie z tylnego siedzenia”, jak

0
Skomentuj ten artykułx