Wyrzucili rodzinę z samolotu, bo dwulatek nie miał maseczki

Rodzice z dwuletnim synem zostali wyrzuceni z samolotu we Frankfurcie nad Menem. Powodem był fakt, że ich dziecko nie miało na swojej twarzy maseczki.

Aleksander Pandurević wraz z żoną i dwuletnim dzieckiem wracali ze Stanów Zjednoczonych. Rodzina miała przesiadkę we Frankfurcie nad Menem. Tam doszło do nietypowej sytuacji.

Dwuletni chłopiec nie miał na swojej twarzy maseczki, a po zwróceniu uwagi przez stewardów rodzice bezskutecznie chcieli go przekonać do jej założenia. Dziecko się zbuntowało, a rodzina została wyproszona z samolotu.

– Steward odprowadził nas do kabiny pilota. Próbował przekonać mojego syna Yakoba do założenia maseczki na twarz, ale to nie zadziałało. Potem umundurowany mężczyzna wyprowadził nas z samolotu. Byłem w szoku – powiedział Pandurević.

Rzecznik Lufthansy stwierdził, że pilot postąpił zgodnie z przepisami Amerykańskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Transportu (TSA). Według nich, dzieci od drugiego roku życia muszą nosić maseczki na twarzy przez cały czas trwania lotu.