Nagły zwrot akcji! Gwiazda NBA zakończyła bunt

Ben Simmons, który przez ostatnie kilka miesięcy robił wszystko, by odejść z Philiadeplhii 76ers, dołączył do treningów drużyny. Atmosfera nie była jednak idealna.

Ben Simmons po raz pierwszy pojawił się na treningu Philadelphii w niedzielę. Wcześniej buntował się chcąc wymusić transfer, odmawiając spotkania z kolegami i zrywając jakikolwiek kontakt.

Jak można się było spodziewać, pozostali zawodnicy podchodzili do powrotu Simmonsa dość niechętnie. Jego dotychczasowe zachowanie było bardzo nieprofesjonalne, a koszykarze 76ers ewidentnie stracili do niego zaufanie.

– Atmosfera była, jaka była. Czy było idealnie? Nie. Ale jesteśmy tu po to, by wykonywać swoją pracę, a jest nią wygrywanie koszykarskich meczów. Zakładamy nasze spodnie dużego chłopca, wchodzimy na parkiet i robimy to, co robimy – powiedział Tobias Harris, w którego głosie słychać było niechęć do Simmonsa.

– Jesteśmy dorosłymi mężczyznami. To nie jest gimnazjum, siódma klasa, ósma klasa, „Och, zrobiłeś mi to”. Nie. Jak tylko wejdziemy na parkiet, to jest po prostu koszykówka. Szczerze mówiąc, tak właśnie powinno być – dodał Harris.

– Po prostu pojawił się na treningu. To nie było nic specjalnego. Było normalne „Hej, jak się masz? Co słychać?” – stwierdził bardziej dyplomatycznie Furkan Korkmaz.

Policja przedstawiła raport z ostatniej doby. „Interweniowaliśmy 21491 razy”

Polska policja przedstawiła raport z ostatniej doby. Na terenie całego kraju zanotowano aż 21,5 tys. interwencji. Ponadto poznaliśmy dane dotyczące liczby wypadków drogowych i ofiar...