Wstrząsające ujęcie z pogrzebu ofiar zbrodni w Borowcach. Mamy nagranie

Marcin Palionhttps://mpress.pl
Dziennikarz z 8-letnim doświadczeniem. Zaczynał przygodę z dziennikarstwem od lokalnych tytułów prasowych na Podkarpaciu. Ekspert od mediów internetowych.

Pogrzeb ofiar zbrodni w Borowcach wzbudził spore zainteresowanie. Trzy osoby zginęły bowiem z rąk członka rodziny – Jacka Jaworka – zastrzelone z broni palnej. 52-letni mężczyzna do dziś jest poszukiwany listem gończym. Jedno ujęcie z pogrzebu porusza szczególnie. Mamy nagranie.

Rodzina i znajomi pożegnali we wtorek 20 lipca trzyosobową rodzinę, którą Jacek Jaworek zamordował 10 dni wcześniej. To 44-letnie małżeństwo oraz ich 17-letni syn. Na pogrzebie był również obecny 13-letni Gianni. Chłopiec tragicznej nocy cudem uniknął śmierci. Uciekł przez okno do sąsiadów, których powiadomił o masakrze, którą widział. Na jego oczach konali rodzice oraz starszy o trzy lata brat. 

Pogrzeb ofiar z Borowców. Jeden obrazek porusza szczególnie

Większość pogrzebów wygląda podobnie. Ten w Dąbrowie Zielonej robił jednak szczególnie przygnębiające wrażenie. Nie tylko zrozpaczone twarze bliskich i znajomych ofiar poruszały do żywego. Nas szczególnie dotknął moment, w którym niesione są trzy trumny – jedna za drugą. W każdej z nich ciało człowieka, który zginął z rąk bliskiej osoby. W dodatku z bardzo przyziemnych pobudek. 

To widok iście przerażający, ale i niecodzienny. Rzadko bowiem mamy w Polsce do czynienia z tak okrutnym masowym mordem, dokonanym w dodatku na członkach jednej rodziny. To właśnie dlatego ich pogrzeb odbył się w ramach jednej uroczystości. Poniżej nagranie autorstwa Telewizji TVT zawierające wspomniany moment:

Jacek Jaworek wciąż poszukiwany

Minęło już 11 dni od tragicznej nocy, której Jacek Jaworek zamordował swoich krewnych. Mężczyzna oddał aż 10 strzałów z broni palnej. Po dokonanej zbrodni uciekł w nieznanym kierunku. Niewykluczone, że – jeśli żyje – może przebywać za granicą. 

Policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 20 tys. zł dla osoby, która wskaże miejsce pobytu Jacka Jaworka lub jego zwłok. Śledczy nie wykluczają bowiem, że zdesperowany sprawca – zdając sobie sprawę, że wkrótce będzie ścigać go policja w większości krajów świata – będzie wolał tarnąć się na własne życie, niż dać się schwytać. 

Najnowsze informacje